niedziela, 14 sierpnia 2011

Nie chcę, nie mogę...

Głowa mnie boli, daj mi spokój. Przecież mówię, że mi łeb pęka na kawałki, a Ty tylko o jednym. Weź śpij czy co. Nie wiem rób co chcesz. Kocham Cię, kocham. Wcale Cię nie zdradzam, nikogo nie mam. Głowa mnie boli, chce mi się spać. Czy to tak trudno pojąć.

Brzuch mnie boli. O matko boska jak boli. Zaraz chyba umrę z bólu. Nie dotykaj mnie, bo bardziej boli. Jak to udaję?! Jesteś bezczelnym chamem. Ja tak cierpię, a Ty mi gadasz, że udaję. Zobaczymy jak Ciebie będzie boleć. Jak to dziwne, że na noc mnie boli. Ból nie wybiera pory dnia. Nie, nie chcę herbatki z mięty, nie chcę dziurawca, nie chcę nospy, chcę tylko spokoju. Chcę spać. Jak to się nie zastanawiam co Ty chcesz. Ja się pół dnia zastanawiam co na obiad zrobić, a Ty mi gadasz, że nic a nic. To mało według Ciebie?!. Okey, jutro Ty się bierzesz za gary. Jak to krzyczę. Ja mam taki głos. Dobra śpij już. Mam się nie odzywać? A proszę Cie bardzo.

O Jezusie jaka jestem zmęczona. Padam z nóg. Nawet czytać nie mam siły. Weź tą rękę z mojego brzucha. Jak to dlaczego, ciężka jest. O już zasypiam. O już zamykam oczy, Słyszysz śpię już. Śpię już. Nie, nie mam ochoty, nie widzisz, że śpię. To idź w cholerę, tylko daj spać człowiekowi biednemu. Co?! Ja nie człowiek? Bez uczuć? To Ci uczuciowo mówię, spadaj bo chcę spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz